| LKS Lesk Sędzisław -Uran Okrzeszyn 3:3 (1:3). Deja vu... |
|
|
| Redaktor: Sylwano | |
| 22.08.2010. | |
|
W dniu 22.08.2010r., na inaugurację sezonu 2010/11 LKS Lesk Sędzisław zremisował szczęśliwie na własnym boisku z Uranem Okrzeszyn 3:3. Hattricka w meczu tym skompletował Przemek Homoncik, który trzecią swoją bramkę, na wagę jednego punktu, strzelił już w doliczonym czasie gry...
Wzorem ubiegłorocznego meczu z Uranem Okrzeszyn (przegranego 1:3) ponownie robiliśmy niemal wszystko, żeby ten mecz przegrać. Ilością nie wykorzystanych przez Lesk sytuacji strzeleckich można by z powodzeniem obdzielić ze dwa, albo trzy mecze! Z drugiej strony okoliczności w jakich traciliśmy gole mogą wprawiać co najwyżej w osłupienie... Pierwszą bramkę, w 20min. straciliśmy gdy nasz blok defensywny porobił takie „cuda”, iż zawodnikowi gości nie pozostało nic innego jak wbić piłkę do naszej pustej bramki! Kolejne dwa gole (kolejno w 25 i 40 min.) padły ze stałych fragmentów gry – rzutów wolnych, które w obu przypadkach drużyna Uranu egzekwowała z 16 metrów. W obu przypadkach dało o sobie znać „nowatorskie” ustawianie muru przez naszych zawodników. Choć i do samej obrony strzałów można mieć zastrzeżenia. Warto przy tej okazji dodać, że w całej pierwszej połowie sytuacje podbramkowe stworzone przez gości z Okrzeszyna można by policzyć na jednej ręce…
Rezultatem takiej, a nie innej postawy był wynik 0:3 już w 40min. meczu. W tym czasie trwała „szopka” pod bramką Urana w wykonaniu naszych graczy ofensywnych. Pudłowaliśmy aż miło! Kilka razy trafiliśmy w elementy konstrukcyjne bramki, zmarnowaliśmy kilka sytuacji sam na sam z bramkarzem. Skutecznie ostrzelana została granicząca z boiskiem posesja. Do tego dochodziła bardzo dobra postawa bramkarza gości, który nie dawał sobie strzelić byle czego.
Tuż przed przerwą udało się nam jednak w końcu zmniejszyć rozmiary porażki. W 43min. meczu Arek Kaczamarczyk, wrzucił piłkę w okolice pole bramkowego, a formalności strzałem głową dopełnił Przemek Homoncik.
Nadzieja, którą dawała bramka zdobyta w końcówce pierwszej połowy nie znalazła swojego pozytywnego odzwierciedlenia w grze naszej drużyny w początkowych minutach drugiej odsłony. Gra po obu stronach była chaotyczna. Naszej drużynie nie udawało się sforsować defensywy broniących się głównie rywali, a z kolei gracze Urana, na nasze szczęście, ograniczali się jedynie do prób strzałów na naszą bramkę z daleka i każdej pozycji. Suma sumarum to trudno powiedzieć, czy w przekroju całej drugiej części meczu choć raz poważniej zagrozili naszej bramce celnym strzałem.
Kontaktową bramkę zdobyliśmy w 66min. Wyrzuconą przez Mariusza Otockiego piłkę z autu, w pole karne odbił gracz Urana, po czym trafiła ona na nogę Przemka Homoncika. Ten uderzył mocno z powietrza, nie dając bramkarzowi z Okrzeszyna żadnych szans!
Po tym golu wydawało się, że kolejne bramki będą kwestią czasu. Goście wyraźnie słabli (w tym dniu panował koszmarny upał), a piłka raz za razem trafiała w pole karne rywali. Niestety, ale dalej raziliśmy nieporadnością przy wykańczaniu akcji ofensywnych. A to strzał był zbyt lichy, a to piłka trafiała w poprzeczkę… Gdy już wydawało się, że mecz zakończy się porażką Lesku, w doliczonym czasie gry Mariusz Michałczak kopnął piłkę w kierunku pola karnego gości. Tam piłka po koźle lobuje obrońcę rywali, a wybiegający zza jego pleców Przemek Homoncik, głową umieszcza piłkę siatce, doprowadzając do szczęśliwego remisu! W sumie kupa farta.
Reasumując niedzielny mecz nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zafundowaliśmy naszym rywalom prezent w postaci jednego punktu, sami tracąc przy tym dwa. Choć mało brakowało, a zostalibyśmy z niczym... Doszukując się pozytywów niedzielnego meczu trzeba podkreślić dużą łatwość w tworzeniu sytuacji podbramkowych przez Lesk, oraz wolę walki naszych zawodników. Bądź co bądź ze stanu 0:3 udało się uratować chociaż ten jeden punkcik. Dobre i to na początek. Trzeba mieć jednak świadomość, że w najbliższym, derbowym meczu w Bobrem Marciszów będzie znacznie trudniej o korzystny rezultat. Wakacyjna dyspozycja części zawodników może już nie wystarczyć.
LKS Lesk Sędzisław – Uran Okrzeszyn 3:3 (1:3)
Bramki Lesk: 43min. Homoncik (asysta Kaczmarczyk) , 66min. Homoncik (bez asysty), 90min. Homoncik (asysta Michałczak).
Skład LKS Lesk: Kruczek – Górecki (kpt.), Steczko, Michałczak, M.Otocki – Wilk, Andrzejewski (65min. O.Górecki), U.Kościelniak, Kaczmarczyk (60min. Kozera) – Homoncik, W.Kościelniak
Pozostali rezerwowi: J.Otocki, Bigos.
|
|
| Zmieniony ( 28.08.2010. ) |
Dodaj komentarz
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


